Victoria Zalas vs Salos Kraków 2:1 w pierwszym meczu sezonu

Victoria Zalas vs Salos Kraków 2:1 w pierwszym meczu sezonu

"A co to się podziało się?! Czyżby transfer ze środków z Budżetu Obywatelskiego?" – zapytacie.

Nie. Taką odpowiedź wygenerowała sztuczna inteligencja w odpowiedzi na pytanie "Co zrobić żeby drużyna siatkarska Victorii Zalas święciła wielkie sukcesy?"

A może to nieprawda, może sztuczna inteligencja znów się pomyliła? Może wystarczy że ograją się w składzie który mają, a dobre rzeczy w końcu przyjdą? Mamy kolejną okazję, żeby to zweryfikować. Wczoraj rozpoczęli kolejny sezon zmagań ligowych. Na drodze do pierwszego miejsca w tabeli stanie im 6 zespołów. Ale spokojnie, nie wszystkie na raz

Pierwszy sprawdzian dotyczył nowego tematu – na halę sportową w Sance zawitała nieznana dotąd drużyna Salos Kraków. Po raz kolejny przyszło naszym zagrać w warunkach "covidowych" – bez udziału większej publiczności. Bo też nikogo specjalnie na ten mecz nie zapraszali. Może tak lubią? Może tak im wygodniej? Załatwiać sprawy bez świadków, po cichu, tak jak po cichu puszczają bąki w towarzystwie, żeby nikt ich później palcami nie wytykał. I tym razem wytykać ich nie będziemy. Tak jak cichy bąk potrafi zepsuć najlepszą nawet atmosferę, tak oni wczoraj napsuli krwi przeciwnikom. Wygrali 2:1 (25:23 25:16 21:25) i w dobrej atmosferze wrócili do domów po pierwszym meczu sezonu. Brawo!

I może chłopaki faktycznie nie lubią jak ktoś im patrzy przez ramię przy robocie (bo kto lubi!), ale jakbyście chcieli zrobić im na złość i przyjść obejrzeć mecz to proszę bardzo. W przyszłym tygodniu mecz wyjazdowy na Bielanach, a kolejny mecz u siebie mają rozegrać 2 listopada o 19:30 przeciwko drużynie Amethyst Sharks.

MVP meczu mianował samego siebie Kapitan Michał. Podwójnie szczęśliwy – wieczorem wygrał mecz, a parę godzin wcześniej urodził mu się syn. Gratulacje! Bo tak to już jest, skoro nikt z zewnątrz nie chce dołączyć do drużyny to trzeba ją rozbudować samemu Do boju, Panowie!

Zobacz post na Facebooku